A jednak zima!

Do stolicy dotarła! 🙂 A nasze osiedle ogarnęło białe szaleństwo. W dniu, którym spadł śnieg ja pierwsza wróciłam do domu i miałam wyjść z Biną. Sunia w ogóle nie wiedziała o co chodzi. Gdy rzuciłam pierwszą śnieżkę pobiegła jakby z pamięci („Za tym białym trzeba było biegać. Tylko po co?”) dopiero potem zaczęła się bawić! Co prawda śniegu jest tak na 5/10 centymetrów, ale to nikomu to nikomu nie przeszkadza. Na razie Łaciatą chroni awaryjna warstwa tłuszczu i musimy czekać aż się skończy, bo kubraczek się nie dopina 😛

Musze jednak przyznać, że białe szaleństwo ma trochę wad, a w każdym razie jedną. Dzieci na sankach. Wiadomo górki na osiedlach nie są zjawiskiem zbyt częstym, a Bina nie lubi się nim dzielić. Serce staje gdy sunia wybiega prosto przed jadące sanki, ale na szczęście wybiega i przebiega.

Jutro wybieramy się z naszą Drużyną Pierścienia do lasku. Może tam też upoluję jakieś fajne zdjęcia ? 🙂
zima15

zima16

zima1

zima2

zima3

zima4

zima5

zima6

zima7

zima8

zima9

zima10

zima11

zima12

zima13

zima14

A kiedyś byłam taka malutka

Czasem opłaca się dłużej zostać w domu! Bo właśnie w przerwie świątecznej zabrałam się za przeszukanie komputera. Znalazłam filmy z Biną w roli głównej. Moja siostra jako kamerzysta się raczej nie sprawdzała, więc film.. jest jaki jest. Ale tu przecież chodzi o psa! Data wykonania filmu: 9.10.11, czyli dwa dni od kupna. Jest scena (pisze bo trudno się zorientować) w której Łaciata wykonuję komendę „siad”. Jak teraz pomyślę o tej naszej całej edukacji to po prostu głowa mała! A zaczęło się od niewinnego „siad”…

Bez tytułu

lasek

kocyk

Szczęśliwa trójka

Niedawno wróciliśmy ze (szczególnego) spaceru. Byliśmy umówieni z dwoma psiakami. Tytusem- shar pei’em i Figą – roczną kundelką ze schroniska. O Tytusie już trochę pisałam (zawody R-O) więc przedstawię drugą spacerowiczkę. Figa jest w swoim nowym domku dopiero od świąt ale na spacerze była bardzo posłuszna i bardzo wesoła! Charakter zdecydowanie jack”owaty. Bina zdążyła nauczyć koleżankę szczekania, więc w końcu znalazł się ktoś, kto zagłuszył Łaciatą.
Ogólnie psy świetnie się bawiły. Tytus zachowywał się jak prawdziwy dżentelmen i pilnował obu dziewczyn. Bina zachowywała się jak… Bina z bzikiem na punkcie patyczków. A Figa zachowywała się jak na najmłodszego psiak przystało, czyli bardzo wesoło 🙂

figa8

figa9

figa10

figa11

figa12

figa13

figa14

figa15

figa16

figa17

figa18

figa19

figa20

figa21

figa23

figa1

figa2

figa3

figa4

figa5

rozstępujemy się przed Biną 🙂

figa6

figa7

 

Dwa tysiące czternaście!

Znowu minął rok! Choć Bina w sierpniu skończyła 2 lat, to jest to już nasz trzeci wspólny sylwester (kupiliśmy Bine w październiku). Sunia raczej nie boi się wystrzałów (chyba dlatego że nasza psia szkoła mieści się na poligonie i czasem słychać strzały), więc wszystko było super! Tak jak obiecałam zrobiłam film. Nie miał być poruszający, ani sentymentalny i taki nie jest , bo opisuje nasze święta. Jednak na koniec wstawiałam zdjęcia z minionego roku. Zdjęcia jak zdjęcia, ale jak na nie patrzę to czuję sia taka dumna z Łaciatej. Nie chcę brzmieć jak zarozumiały właściciel zapatrzony i wywyższający swojego pupila ponad inne bo taka nie jestem. Ale jak oglądam tą część filmu to myślę jaka ona była dzielna i ile zniosła moich humorków (a ile ja jej :D).
No więc teraz czas na życzenia 🙂 Życzę Wam i Waszym psiakom jak najwięcej wspólnie spędzonego czasu. Dużo wspólnej nauki – obojętnie czy zakończonej sukcesem (jednak życzę by sukcesów było jak najwięcej). To był wspólne życzenia s teraz osobno.

Moi drodzy czytelnicy (Ci dwunożni :P)

Ponieważ  nie wiem w jakim jesteście wieku i jakie macie marzenia złoże Wam trochę ogólne życzenia. Eghem… A więc życzę Wam byście (1) wyznaczali sobie cele, (2) konsekwentnie do nich dążyli, (3) osiągali je 🙂 , (4) jak najdłużej cieszyli się sukcesem.

Drogie czworo, może trzynogi,

Wam jest prosto złożyć życzenia, bo jesteście takie cudowne, że cieszy Was każda drobnostką. A więc życzę Wam jak najwięcej czasu spędzonego z właścicielami!