Wystawa międzynarodowa Poznań, 26.10

Wczoraj wróciliśmy z poznańskiej wystawy (na tyle późno, że pisze dzisiaj). Wystawa była bardzo dobrze zorganizowana – wszystko (przynajmniej w naszym wypadku) odbywało się według grafiku. Jednak teraz jesteśmy na 100% przekonani, że nie jesteśmy zwolennikami wystaw w halach. Każde szczeknięcie było słychać na całym (ogromnym) terenie, a nawierzchnia (połączenie sztucznej trawy i gumy?) na której chodziły psy też nie przypadła Binie do gustu. To wszystko sprawiło, że sunia nie prezentowała się zbyt dobrze. Jedyne co mnie zdenerwowało to, że jak sędziowie oceniali innych to Łaciata ustawiała się wspaniale, ale co z tego jak nikt tego nie widział…

W konkurencji było 5 suk, a miejsc tylko 4 więc najgorsza suka opuszczała ring. Sukcesem jest to, że nie była to Bina. Pomimo, że sunia nie prezentowała się za dobrze sędzia (Jarosław Grunt) patrzył na jej budowę, włos, pigmentacje, a to że Łaciata nie potrafiła tego pokazać odbiło się jedynie w tym, że zajęłyśmy 4 miejsce. Podsumowując: dostałyśmy ocenę doskonałą i baaardzo treściwy opis (z którego wynikała, że wszystko jest jak najbardziej poprawne, ale ma za krótką szyję).

Następnie zaczęliśmy obchodzić stoiska. Binie kupiłam świetną zabawkę. A później poszłyśmy pobiegać na darmowej bieżni. Pan, który to obsługiwał trzymał Binę na smyczy ja stałam przed bieżnią i ją wołałam, jednak pan nie docenił Biny, gdyż właściwie od razu wyrwała mi się na kolana dlatego prędkość została podkręcona 🙂

 

PS. Jednocześnie informuję, ze jest to mój 100 post 🙂

wyst 14

wyst 1

wyst 2

wyst 3

wyst 4

wyst 5

wyst 6

wyst 7

wyst 8

wyst 9

wyst 10

wyst 11

wyst 12

wyst 13

A tu z zabawka, która od razu mnie urzekła

reka 3

reka 2

Frisbee

Jakiś czas temu napisałam, że na zawodach DCDC w Warszawie kupiliśmy sobie frisbee, jednak jeszcze nie pisałam jak nam idzie. A więc. Nie idzie nam źle. Bina łapie frisbee, nawet w wyskoku, ale rzadko z czterech łap. Jednak trzeba jej rzucać niedaleko by zdążyła dobiec, co między innymi przekreśla nam zawody, bo z tymi wszystkimi wytrzymałymi borderami nie ma szans. Ale w końcu robimy to dla zabawy! A to, że wychodzi nam co raz lepiej tylko ją umila.
A oto zdjęcia ze spaceru.

fris 17

fris 18

fris 19

fris 2

fris 3

fris 4

fris 5

fris

fris 20

fris 14

fris 15

fris 11

fris 12

fris 13

fris 16

fris 7

fris 8

fris 23

fris 22

fris 21

Sztuczkujemy i się przygotowujemy…

..do wystawy! Dziś na nasz popołudniowy spacer zabrałyśmy prezenterek, aparat, frisbee i tate 🙂 Binie co raz lepiej pracuje się na „tej dziwnej pętli”, choć nie powiem żeby czuła się swobodnie. Trochę sobie potruchtałyśmy i  zajęłyśmy się sztuczkami. Dlaczego? Zaczęło mnie boleć, że Łaciata dobrze umie dużo komend i ich kombinacji, ale sztuczek zna nie wiele, prawie wcale. Właśnie DLATEGO zabrałyśmy się do pracy.
A oto nasze popisy.

A tu nasze próby prezentacji

ćwiczenia 7

ćwiczenia 1

ćwiczenia 2

ćwiczenia 6

ćwiczenia 5

ćwiczenia 4

ćwiczenia 3

PS Jeśli macie jakieś pomysł dotyczące nowych sztuczek, czekam 😀

Jesienne szlaeństwo

Nie do końca, bo jeszcze dużo jest zieleni. Ale nie ZA dużo 😀 Dziś (pomimo moich błagań byśmy poszli do parku – zbytych „Pójdziemy w niedziele”) poszliśmy do starego, dobrego lasku bemowskiego. Tym razem patrzyłam na las przez wizjer, bo chciała Binie zrobić jak najwięcej zdjęć.

Na tym spacerze postanowiliśmy ograniczyć też Binie aport, bo widomo Bina + (aport + las) = hałas = ból głowy + szszargane nerwy + budzące się dzieci = katastrofa

Ale teraz krótko : było świetnie, wesoło i jesiennie.

Bina siad 1

Bina siad 2

Bina siad 3

Bina tur sie 1

Bina tur sie 2

Bina tur sie 3

na lawce 1

Bina na lawce 2

Bina bieg3

Bina bieg 4

Bina bieg 2

Bina bieg 1

Bina pien 1

Bina pien 2

Bina pien 3

w biegu 1

Bina w biegu 2

Bina bieg 5

Bina bieg 6

Bina bieg 7