Pierwsza przeszkoda agility

Przed wakacjami postanowiłam, że zacznę z Biną trenować agility. Ja i suczka mogłyśmy już trochę ćwiczyć na takim torze ( na szkoleniu), ale pomyślałam, że teraz będę mogła poświęcić temu więcej czasu. Dlatego dziś zabraliśmy się za stworzenie najprostszej przeszkody. Mianowicie „hopki” (sztuk dwie). Udaliśmy się do sklepu, kupiliśmy 9 metrów rurki pcv i 8 trójników (na dwie przeszkody).

pcv phsh 1

trójniki

Zacznę od podstawy. Do tego potrzebujemy 4 kawałków rurki pcv o długości 20 centymetrów.  20 centymetrów z jednej strony trójnika, 20 z drugiej i to samo z drugą podstawką.

pol podstawki

podstawka

Teraz potrzebujemy tylko poprzeczki i kawałków rurki, na których się będzie trzymała. Ponieważ, kupione przez nas trójniki, nie mogły się swobodnie przesuwać po rurce, postanowiliśmy zrobić, kilka wysokości przeszkód – 20, 30 i 40 centymetrów. pcv 20, 30 40Najpierw zmontujemy przeszkodę z „dwudziestki” by Bina nauczyła się, że ma przez przeszkodę skakać, a nie przechodzić pod nią.  W otwór trójnika, który łączy podstawkę wkładamy kawałek rurki o wybranej przez nas wysokości (w naszym przypadku 20 cm).

podstawka i 20

Na koniec „dwudziestki” wkładamy kolejny trójnik.

podstawka 20 i trojnik

W ten trójnik wkładamy kolejny kawałek rurki pcv. By pies nie próbował skakać z boku przeszkody. Wszystko to robimy oczywiście z obiema podstawkami.

podstawka 20 i 50

Teraz wystarczy tylko włożyć poprzeczkę i już.

przeskoda

Oczywiście teraz gdy Bina już nauczy się nie przechodzić pod przeszkodą, „dwudziestkę” wymienimy na „trzydziestkę”, a potem na „czterdziestkę”.

Teraz powoli zabieramy się za koło, slalom i tunel.

Reklamy

Już połowa wakacji

Wczoraj wróciłam z dwutygodniowego obozu. Bardzo się stęskniłam z domem, rodzicami i oczywiście moim psiakiem. Przez ten czas zauważyłam, że dużo trudniej się śpi bez sześciu kilogramów grzejących ci stopy, lub przytulonych pod twoim ramieniem. Ale na szczęście jestem już z powrotem i mogę dowoli cieszyć się moim małym „termoforkiem”.  Ale teraz coś o tym co Bina robiła przez te pół miesiąca. Na pewno się nie nudziła. Bardzo często chodziła na spacery do lasu i parku, a i w domu miała sporo atrakcji. Mianowicie mój pokój został przemalowany, a jak powszechnie wiadomo nie ma lepszej zabawy niż zabieranie papieru ściernego, różnego rodzaju folii i pędzelków. Suczka również chciała trochę się pobawić farbą i ozdobić podłogę w pomarańczowe ślady łap (być może chciała też upiększyć swoje pazurki?), niestety jej sztuka została szybko zmyta. Teraz wszystko już jest pięknie i czysto. Ja i Bina jesteśmy bardzo zadowolone z tej zmiany, obie siedzimy na łóżku i podziwiamy. Jedyne co drażni moją współlokatorkę to walizka (rozpakowana przy „drobnej” pomocy Biny), która stoi na środku pokoju i czeka na ponowne zapakowanie. W końcu jeszcze jest drugi miesiąc wakacji do wykorzystania!!!

A tu Binka na tle świeżo pomalowanych ścian

Bina na tle sciany

Bina na tle sciany 3

A tu bez ściany ale z rozkosznym pysiem

Bina na tle sciany 2

A tu jeszcze kilka zdjęć, sprzed wyjazdu podczas pakowania

Bina pakowanie 1

Bina pakowanie z góry

bina pakowanie z dolu

Wyjeżdżasz?

 

Pierwsza Wystawa Międzynarodowa

Właśnie wróciliśmy z naszej pierwszej międzynarodowej wystawy. Nie było źle, ale też nie doskonale. Bina dostała ocenę bardzo dobrą, co jest dużym sukcesem, bo sędzia ogólnie stosuje całą skale ocen, a doskonałe przyznaje tylko pierwszemu, drugiemu i trzeciemu miejscu. Psy, które uważał, że zasługują na ocenę „dobrą” prosił o opuszczenie ringu. Zaskoczeniem dla mnie (i nie tylko) było to, że p. Robert Kanas tak właśnie potraktował Mazaka (przydomek : Sasquehanna), który w Lublinie był 4 najlepszym psem w grupie. Ale wracając do nas. W naszej klasie było 12 psów, dlatego sędzia oceniał je w dwóch turach. Binie szło całkiem nieźle dopóki nie weszła na stolik,  sędzi tak ją obmacywał, że suczka pod koniec prawie zeskoczyła ze stolika. Jedyne co sprawiło, że Bina nie uciekła to to, że p. Kanas sprawdzał ją piszczałką, co bardzo jej się spodobało.

Z opisu wynikało, że Bina ma za szeroką klatkę piersiową i za krótką szyję, ale ma bardzo dobrą pigmentacje i sierść.
A tu druga (smutna dla mnie) informacja, jutro wyjeżdżam na obóz na dwa tygodnie, więc na blogu nic się nie pojawi.

Warszawska logo zkwp

Warszawska

Przygotowania

Warszawska mama i bina stój

Druga tura

Warszawska konkurencja

Bina czeka na prezentacje na stoliku – jeszcze nie wie co ją czeka

Warszawska Bina czekanie

Na stoliku. A zapomniałam dodać, że według p. Kanasa ma za jasne oczy

Warszawska stolik2

Warszawska stolik 1

A tu już weselej

Warszawska chód

Bina zachowuje się co raz spokojniej, może by w końcu zasnęła, ale w walce o tytuł największego śpiocha wystawy nie ma szans 🙂

Warszawska śpioch

A tu piękny Moro, którego mieliśmy okazje spotkać.

Warszawska Moro

Wizyta, przedsmak wakacji

Dziś pojechaliśmy do Gaju, miejscowości koło Koła, gdzie czekała na nas suczka Westik’a. Po serdecznym powitaniu, zaczął się tzw. maraton siusiania. Zaczęła Bina, Gaja potem w to samo miejsce, i znowu, i znowu – doliczyłam do pięciu. Bina głównie zajmowała się rozmontowywaniem zabawek gospodarza (straty : rozpruty miś, dwie niepiszczące zabawki, przebita piłka).  Ja natomiast zaczęłam szkolić Gajkę, na razie opanowała (częściowo – jeszcze z gestem) „siad”. A poza tym, dosyć się zmieniła. Przedtem wodę lubiła, a teraz ją wielbi ( gdy byliśmy nad jeziorem i jakiś chłopak wskoczył do wody, Gaja wskoczyłaby za nim, ale była na smyczy)! Ponieważ przebiła już dmuchany basen, teraz zadowala się wężem ogrodowym. Ciekawe, czym Gaja mnie zaskoczy przy następnej wizycie…
A tu drugi temat, a raczej krótka informacja. Skończyliśmy trymować Binę, tylko trochę przytniemy jej włosy na klatce i będzie dobrze 🙂

Gaja schodek

Swierk

Gaja gai

Po zabawie wężem

Gaja po wezu

Gaja po wezu zoom

Gaja schodek zoom

Bina i „nielegalna” zabawka

Bina i zabawka gai

Bina i zabawka gai 2

A tu ” w zakazanej rabatce

Bina rabatka

A tu trochę zdjęć z ogródka

Kwiatek 1

Kwiatek 2

Kwiatek 3

Kwiatek 4

Kwiatek 6

Kwiatek 5

Po zabawie, przed wyjazdem, opalamy się

Bina i ja gaj

Już wakacje!

Dziś poszłam z Biną na ostatnie zajęcia w psiej szkole, kontynuacja dopiero we wrześniu. Po zajęciach, gdy wróciliśmy do domu Bina jak zawsze chciała „trochę” pospać, lecz zaczęły ją dopadać filozoficzne pytania, nie o sens życia, lecz bardziej o sen, a konkretniej o pozycje spania.

Może się wtulić w miękkie poduszki?

Bina poduszki

Bina poduszki zoom

Schłodzić się na podłodze?

Bina podłoga

Zdrzemnąć się na nogach pani?

Bina nogi

Być może Bina znajdzie kiedyś odpowiedź na pytanie „Jak jest lepiej?”. Albo znajdzie jakiś kompromis – przytuli się do właściciela leżącego na podłodze, opierając głowę na poduszce?