Sobotnia szkoła

Dziś Binka poszła do szkoły. Niestety, ja nie mogłam więc wyręczyła mnie mama. Między innymi ćwiczyła z pokusami (wędzonymi szprotkami) by ich nie wziąć, nie jest to jej dobra strona. Spotkała też dziś poprzedniego trenera, tak się cieszyła, że mało jej ogon nie odpadł (przynajmniej tak słyszałam) . Jutro już ja z nią pójdę, choć pogoda nie jest zachęcająca….

Po powrocie Binka jest baaardzo padnięta, mamy spokój do końca dnia 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s